Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 marca 2014

Wiosna idzie !

Wczoraj miałam sen o bocianach :) Całymi stadami przelatywały nad Polską,więc zapewne wiosna już blisko.
Przypomniała mi się praca ,którą wykonałam rok temu z pomocą mojej siostrzyczki ,w jednym z przedszkoli pod Grodziskiem Mazowieckim .

Zresztą zobaczcie sami co wyszło.Czasu miałam mało ,zeszło się chyba ze 4 dni ,wraz z noclegiem na styropianach .Były momenty ,że spałam na stojąco ,wykończona totalnie.Ale jestem zadowolona,bo główny motyw z bocianami był moim projektem od początku do końca. :)








Czekam na słońce !! :) 

niedziela, 20 marca 2011

Świat królika Piotrusia i jego przyjaciół

Kiedy zobaczyłam ten zestaw porcelany,zakochałam się w nim! Jest przeuroczy:) Lubię porcelankę,ale nie na tyle by się nią obstawiać,zresztą budżet mi nie pozwala na takie wydatki.
Ale wiecie co ,taki dziecięcy zestaw to bym normalnie kupiła. Wyprodukowała go niemiecka firma Reutter - Porzellan.

A świat królika Piotrusia jest ostatnio moją ulubioną bajką i moich dzieci również.



Więcej tej słodkiej porcelany i zdjęć na moim drugim blogu: Chatka Jasia

Beatrix Potter stworzyła niezwykłe opowiastki,które ubarwiła rewelacyjnymi ilustracjami! Uwielbiam ten klimat,te rysunki i wszystkie zwierzaki z króliczego świata.Postanowiłam zrobić obrazki w tym temacie,moim zdaniem uroczo będą wyglądać w pokoju dziewczynki jak i chłopczyka.A motyw na ścianie ..co myślicie? Taki właśnie rysunkowy ,delikatny. Nadał by niepowtarzalny klimacik,chętnie bym się skusiła.
A więc klatka stop na dvd i złapałam kadr królika Piotrusia.Akwarelka na papierze.


Kaczka Tekla Kałużyńska i lis są już dostępne na sklepiku

Już wkrótce inne ilustracje w białych ramkach.

Jeśli ktoś wie ,czy można gdzieś dostać papiery do decupażu z tej serii,będę wdzięczna za informacje.

Jakiś czas temu dostałam wyróżnienia od Magicznej Przystani



i od Gosiek

Dziękuję wam bardzo serdecznie,ale będę przystawać przy znaczku który mam na blogu pod hasłem: wyróżnienia są miłe ale.... nie dziękuję. Więc kochani zamienię wyróżnienia na komentarze:) Kto znaczki zbiera zapraszam z blogów które obserwuję po odbiór,częstujcie się.


Miłej niedzieli:)

wtorek, 15 lutego 2011

Sezon na kury,sutasz,anioł i lawenda.

Dziś będzie dużo fotek ,czyli post dla cierpliwych:)

Ostatnio oprócz malowania na papierze,robię kury:) Moja pierwsza zawieszka z kurą i jajem.

Reszta czeka na wykończenie.





Zapisałam się na kiermasz wielkanocny u nas w skansenie,ale jeszcze nie wiem czy będę wystawiać,ponieważ pierwszeństwo mają artyści ludowi:) Może nie mam papierów artysty ludowego,ale co za problem na ludową nutę potworzyć. Hmm,troszkę mi to nie na rękę ,bo na ostateczną decyzję mam czekać na 2 tygodnie przed rozpoczęciem imprezy.Więc będę miała ciut mało czasu na przygotowanie.

Wreszcie udało mi się obfocić prezenty,które ostatnio dostałam.Przed wieczorkiem ,więc bez słońca,ale dziś było pięknie i też co nieco złapałam.
Jednego dnia przyszły do mnie aż 3 paczuszki!
Jedna malutka,ale za to jaka! Sami popatrzcie:

Kolczyki sutasz od kochanej Bestyjeczki! Ta przezdolna dziewczyna chciała mi się koniecznie odwdzięczyc za szkatułkę,jaką dla niej zrobiłam w wygranym konkursie. Ja zupełnie nie oczekiwałam żadnych rewanżów,przecież to wygrana! Ale tak sie uparła,że zaproponowałam wymiankę,żeby było uczciwie. Zamówiłam u Bestyjeczki kolczyki sutaszowe w kolorach turkusu.

I dostałam przecudowną parę!! Są przepiękne i stanowią teraz główny element mojej biżuterii.Nawet mojemu mężowi się podobają,co jest rzadkością,bo takie wytwory określa mianem :jarmarcznych,lub dla starszych pań:) Nie zna się ,zawsze mu powtarzam. A więc możecie mi zazdrościć,bo jestem posiadaczką tych cudów. A ja przygotowuję dla Bestyjeczki rycinkę,temat będzie niespodzianką.


Kolejna paczuszka przywędrowała.....no nie zgadniecie! Od Ewy...tak,tak od tej samej Ewy,która nie tak dawno ofiarowała mi zupełnie od serca pakę motywów do decu i innych cudności.



I ta sama dziewczyna,stwierdziła,że jej się wszystko do tego pudła nie zmieściło i przysłała mi jeszcze różne magiczne prezenty: masy plastyczne,tusze,stempelki,brokaty,stalówki i piękną książkę o robieniu witraży! ( Ewa miała jeszcze inne plany,gdybyście wiedzieli jakie:stwierdziłybyście że to anioł w 100%) Ale to już tak wiele,że wystarczy na kolejne lata mojej twórczości:) Ewa dziękuję Ci kłaniając się w pas jeszcze raz. Wszystko ci wynagrodzę,obiecuję:)





Kolejnej paczki,nie spodziewałam się zupełnieeeee!
Jakie było moje zdumienie ,gdy ją otworzyłam: zobaczcie i domyślcie się sami od kogo.







Tak,to od kochanej Penini.. tak po prostu od serca ,chciała się ze mną podzielić.Kiedy zobaczyłam tego aniołka z dwoma przesłodkimi koteczkami rozczuliłam się na maxa! Są tak przeurocze,że zamarzył mi się taki w większych rozmiarach.I nie mogłam wytrzymać,zamówiłam kotka,kolejnego:)) Dostałam jeszcze cudną kartkę,zachwycam się i macam i macam. Do tego materiałki do szycia! Aż słów brak,jak bardzo człowiekowi się ciepło na duszy robi,kiedy tyle dobra dostaje od obcych ludzi. Dziękuję Małgosiu,moja imienniczko z całego serducha:)



Kiedy tylko będę w stanie,odwdzięczę się na pewno. Tymczasem Anielinka jeszcze raz,między lawendą.Złapałam trochę słońca,pięknie dziś było. Namalowałam 3 rycinki na zamówienie,w lawendowych kolorach.







Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za tyle serca!

Miłych snów i spokojnej nocy Wam życzę:)

sobota, 15 stycznia 2011

I znowu konie, tylko w innej odsłonie

Z racji tego,że na moim sklepiku zapowiedziałam nowe artykuliki z motywem końskim,oto one:

Stare prawidła szewskie leżały od wakacji i błagały już o to,żeby się nimi zająć.A jak ktoś pamięta moje wykopaliska garażowe,gdzie wydobyłam całą taczkę starych kopyt(zgniłych już niestety),pamięta zapewne również zapasy obiecane mi przez sąsiada.



Nie pisałam o tym,ale jeszcze w lato udało się owemu sąsiadowi coś ze strychu dla mnie ściągnąć.Nie było tego dużo,jedna pokaźna torba kopyt.Ale jak zobaczyłam oczy mi się szeroko uśmiechnęły,niestety do otwarcia tej tajemniczej torby.


Po rozpakowaniu okazało się ,że kopyta są na wskroś przedziurkowane przez te paskudne,wszędobylskie,ochydne larwy zwane kołatkami,tudzież spuszczelami!! Okropne robactwo! Aż żal mi się zrobiło,bo wśród nich(tych kopyt oczywiście) były takie zupełnie malutkie ,dziecięce drewniane kopytka.Urocze bardzo:) Za radą więc jednej z blogowych koleżanek wsadziłam te ,,niedoszłe butki,, do piekarnika aby pozbyć się tego draństwa.Chyba się udało,bo nic nowego się z dziurek nie sypało.



Zresztą podejrzewam,że już w żadnym kopycie nic nie było,bo były strasznie wysuszone,ale w lepiej dmuchać na zimne.Tylko wizja zabijania i zatykania dziurek w każdym kopycie zniechęciła mnie ostatecznie(uwierzcie mi straszne z nich sito) Ale,nie,nie zostawię tego,szkoda zmarnować towaru,wezmę sie za nie w lato jak pogoda będzie sprzyjać:)



Jak widać na załączonych fotkach dziś było paskudnie,padał deszcz,niebo totalnie zachmurzone,więc nawet na zewnątrz nie było odpowiedniego światła do robienia zdjęć,wybaczcie.


A koń skojarzył mi się również z tym szachowym,więc stwierdziłam,że czemu nie.Wykorzystałam go w formie obrazka,który może być ciekawą dekoracją w pokoju małego chłopca.I już szykuję do tego tematu inne pasujące do kolekcji na ścianę.


Powstała też,niewielka szkatułka.Tu fotki jeszcze gorszej jakości,nie oddają dokładnie wyglądu pracy,ale pokazuję.Może uda mi się zrobić lepsze zdjęcia.

Wieczko oczywiście ręcznie malowane akrylem i ołówkiem.Do tego koronka i wstążeczka.Reszta pociągnięta rozwodnioną farba akrylową w kolorze naturalnej umbry(mojej ulubionej) i polakierowana.



Wieczko,czego nie widać na zdjęciach pierwszy raz pokryłam lakierem szklącym.To była pierwsza taka próba na takiej dużej powierzchni.Wyszło by pewnie idealnie,gdyby nie moja fatalna pamięć.Potrząsnęłam lakierem przed użyciem(czego robić przecież nie wolno!) i gdzieniegdzie wyszły mi malutkie bąbelki.Następnym razem zapamiętam:) Ale jak na pierwszy raz myślę że wyszło naprawdę nieźle.




Wszystko i jeszcze inne szkice koni są dostępne u mnie na sklepiku.Kto ma ochotę zapraszam Tu.

P.S Miałam zrobić o wiele więcej prac,ale niestety dzieci i męża dopadła jelitówka i jeździłam od przychodni do szpitala.Na szczęście udało nam się zostać i leczyć w domu..Paskudna sprawna,mam nadzieję że mnie się upiecze.W razie czego zapobiegawczo objadam się czekoladą,żebym później nie cierpiała jak nie będę mogła nic do ust wlożyć:)
A że nieszczęścia chodzą parami,na ten dowód mąż wywichnął sobie fatalnie palca u ręki i w naszym aucie jadąc do szpitala ni stąd i zowąd ujrzeliśmy taką piękną pajęczynę na przedniej szybie...Czy ktoś się kurczę wiatrówką bawił w okolicy?!!! No bo za nic nie wiemy jak ta szyba pękła...ech życie.

czwartek, 6 stycznia 2011

Anioł lawendowy

Anioł lawendowy zrobiony jeszcze przed świętami.

Z pospiechu nie zrobiłam fotki przed zapakowaniem,ale nadrobię to wkrótce poniewaz jeden powędrował do mojej mamy.


Wiecej fotek na moim drugim sklepowym blogu:Chatka Jasia

sobota, 16 października 2010

Zaczynam sezon zimowo -świąteczny




Oj dłuuugo mnie nie było! Ale mam sensowne wytłumaczenie,dla odwiedzających.
Dostałam wreszcie kaskę na firmę:))))) Nie musiałam na szczęscie chodzić i się upominać,uf.
A więc jest miesiąc na zarejestrowanie działalności i 2 miesiące na rozliczenie się ze wszystkiego z UP.Tak więc biegam tu i tam,robię zakupy przy których już miałam różne niespodzianki.Załatwianie spraw ksiegowych itp.Niestety nie jest tak ze wszystkim łatwo,mam oczywiście pod górkę,do tego dzieci się rozchorowały i 2 tygodnie już się leczą.Więc w między czasie bieganie po lekarzach,na siebie już czasu brak niestety.Ale to teraz najmniej istotne.Wszystkiego trzeba dopilnować,trzy razy sprawdzic, przeliczyć,sami rozumiecie.Dlatego blogowanie zeszło na dalszy plan.


Chciałam wam pokazać w przelocie co powstaje w pracowni.Na początek dekoracje z drewna dla dzieci.Z myślą głównie o przedszkolach ale nie tylko.Takie ozdoby z odpowiednimi dodatkami,które też będą niebawem mogą fajnie wyglądać na parapecie okiennym.
W dziecięcym pokoiku,myślę że też rozweselą niejedną buźkę.

To takie wstępne prototypy,ale będą jeszcze udoskonalane i robione w różnych wersjach.W tych jeszcze dodamy małe tabliczki z napisami.
I fragmenty kolejnego bałwanka w turkusach.Mój ptaszek ,którego już dawno uszyłam znalazł swoje miejsce:)




Bałwanek w całości.Trudno mi było obfocić,słońce tak ostre,że już nie wiedziałam jak ustawić dekoracje.Jest tu też ciut brokatu w niektórych miejscach,ale nie widać tego na fotkach.


Pełne aranżacje mam w głowie,ale jeszcze brakuje potrzebnych materiałów.Zresztą to tylko propozycje,każdy może zrobić aranżację według uznania.

Co myślicie o tym,nadaje się do przedszkola? Czekam na szczere wypowiedzi.Może macie jakieś sugestie,walcie śmiało!


A jesień mamy piękną ,prawda?

sobota, 4 września 2010

Królicze nóżki do poduszki,puzderka i anioły,co lubię

Dawno nie pokazywałam moich króliczych tworków,ale to nie znaczy że nic w tej materii nie działałam.O nie,nie!! Mam cały szkicownik zarysowany krolikami w przeróżnych wersjach,wzorach i kolorach.Pomysłów zawsze bez liku,tylko czasu jak na lekarstwo i sprzęt by się przydał( cos w postaci maszyny do szycia mi się marzy..mmmm)



Tą słodką królisię to niektórzy mogą kojarzyć,bo jej zajawki pokazywałam....ho,ho,ho kiedy to było,nie wiem,bo nie chce mi się grzebać w archiwum.Ale zleciało,zleciało.




I wreszcie wyciągnelam bidulę na swiatło dzienne,żeby jej zgrabne nóżki dorobić.Miałam przed oczami jakis pokoik uroczej dziewczynki,w pastelowych kolorkach i ten obrazek na scianie.



Nigdy bym nie pomyslała ,żeby połączyć pomarańcz z rózowym,a tu proszę samo wyszło i bardzo mi się podoba.

Ale ze starymi dechami ,też superowo wygląda,własnie przez ten wsciekły pomarańcz.

Zamówiłam do niej surową ramkę i maźnęlam bielą,suchym pędzlem. Ramka jest rewelacyjna,drewno egzotyczne,bardzo lekkie.Ma fajową fakturę,takie rowki,które można wykorzystać przy przecierkach.Jeszcze zamówię podobne i wyeksperymentuję z kolorem.


********


Szkatułka wykonana już dawno,ale dopiero teraz pokazuję.




Pudełeczko z ćmą,która już raz mi pozowała.W bielach tym razem.





***********


A ten anioł trafił do niezwykłej,cudownej osóbki:Penini. Mam nadzieję,że będzie chronił jej dom i rodzinę.

I dodawał otuchy w trudnych chwilach.




Na tle drzwi,które zdobyłam z odzysku.Bardzo mi sie podobają,zostawię je takie,tylko odswieżę bejcą.Mam 13 sztuk.Dwie sztuki wstawione do domku,jeszcze jedne w planie,a z reszty będą nietypowe dekoracje.Jak wykończę nie omieszkam pokazać.





Zrobiłam jeszcze w takiej wersji.Z ptakami.

Akryle,ołówek i olej.Lubię mieszać różne techniki.




********
Co lubię najbardziej,to zabawa która ogarnęla wszystkich ostatnio.Zostałam zaproszona do niej przez Agajaw i Gopstę.
Piszę 5 raz ten wątek!!! Bo mi bloger kasuje wszystko gdy tylko wcisne literę ,,z,, z kropką!!
Zwariuję,więc nie piszę zasad,tylko tak w skrócie,bo zaczynam wychodzić z siebieeeeee!
Moje ulubione:
1.Kocham otwarte ,rozległe przestrzenie,kiedy ziemia łączy sie z niebem jedna linią,na której nie widać nic więcej...cos niesamowitegooo!
2.kopytka z sosem z zeberek...mniam
3.Zapach starego drewna,chaty ze skansenu,uwielbiam.
4.Stare ksiązki z pozółkłymi kartkami i czrnobiałymi ilustracjami,kocham wręcz.Nie znoszę zapachu nowej ksiazki.
5.kiedy moi synkowie wieczorem wchodzą do mnie na łózko i przytulają się ot tak i mówią:kochana mamusia. (bo w dzień to dwa diabły wcielone:)
6.wieczory,kiedy jest cicho,a ja siedzę i maluję słuchając radia lub ulubionych utworków.
7.kiedy mój męzus przynosi mi latem tak bezinteresownie bukiety polnych kwiatów
8.lubię słuchać opowiesci starszych ludzi o tym jak byli młodzi
9.lubię babskie nasiadówki z moimi kumpelami z podstawówki
10.chodzić po starych cmentarzach lubię ..zawsze mnie ciągnęły

Przesyłam samą pozytywną energię ,wszystkim odwiedzającym mojego bloga:)