poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Skończony i już ma właściciela ;)


Wielu łask wam życzę za wstawiennictwem naszych nowych świętych : Jana Pawła II i Jana XXIII ;)
Ciekawa jestem czy ktoś z was wybrał się do Watykanu .

wtorek, 15 kwietnia 2014

Jeśli niebo ma tak wyglądać ,ja chcę tam ....



Cudowny utwór na dzień dobry !  Zaczął się Wielki Tydzień ,nie dajcie się w nieskończoność szukać Jezusowi ,On czeka ze swoją miłością na was .

Wczoraj wróciłam znad morza ,jak ja kocham tą nieogarniętą przestrzeń !
Pozdrawiam ciepło blogowiczów.

wtorek, 25 marca 2014

Gdzie skarb twój,tam serce twoje .

W niedzielę wyskoczyliśmy spontanicznie na Wawel .Mój syn ma ostatnio fazę królów ,zaczytuje się w historii i dynastiach .To jest ciekawe w Zespole Aspergera u mojego synka ,że bólem jest napisanie tematu lekcji w zeszycie,napisaniu paru prostych zdań ,a nie sprawia mu już kłopotu rozrysowanie całego drzewa genealogicznego królów każdej dynastii z datami ,nazwiskami itd.
To jest raptem II klasa szkoły podstawowej i pani wychowawczyni jest zmuszona wybiec trochę dalej z przygotowaniem się do lekcji ;) 
Na matematyce podobnie,kiedy zaczęło się mnożenie ,mój syn zbojkotował bo nie rozumiał dlaczego ma sobie coś ułatwiać .Dla niego wszystko co trudniejsze jest jakieś bardziej logiczne,a co zbyt proste kończy się brakiem współpracy na lekcji .
Szkoda ,że jeszcze tak mało nauczyciele wspierają uczniów zdolnych i zamiast rozwijać ich pasje i talenty ,skupiają się na tym z czym mają problem .


Co do tematu posta ,to zachęcam do wysłuchania ostatniej katechezy ks.Dominika Chmielewskiego ,tych niesamowitych rekolekcji .

Każde jego kazanie wydaje mi się być na wagę złota.

REKOLEKCJE C.D.


Gdzie skarb twój,tam i serce twoje ...Łatwo przez te słowa pisma zidentyfikować w naszym życiu kto jest naszym Bogiem ,czy też  bożkiem.

Odkryłam też świetne rekolekcje o.Adama Szustaka 

REKOLEKCJE ULEPIONE TĘSKNOTĄ 


z pięknymi obrazami tworzonymi  na piasku .

Na ostatniej adoracji i mszy Uwielbienia prosiłam Jezusa by przekazał mi co mam czynić  i Ducha Świętego by nauczył mnie modlić się .
Usłyszałam krótkie zdanie ,ciche,delikatne ale mocno mi zapadło : ,,wypełniaj Słowo ,,
Nie wiedziałam do czego to ma się odnosić i skąd akurat to było w moich myślach .Sięgnęłam później w domu do Pisma Świętego ,zaczęłam czytać Ewangelię św.Mateusza ,a tam słowa :

,,  Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki,,  Mt.6,24-27


Mocne pomyślałam sobie,czy to nie dalsza część dialogu z Panem .Ale to nie wszystko.Dziś szukałam Pisma Świętego w necie do kupienia z komentarzami i wpadł mi link do internetowego kursu :Nauka modlitwy .Zapisałam się i przychodzi pierwsza wiadomość a w niej ,dokładnie te same słowa z Ewangelii św.Mateusza.By zanim zaczniemy kurs ,przeczytać właśnie ten werset i od niego zacząć .
Tak to Bóg potwierdza swoje słowa po raz kolejny a Duch Święty prowadzi do tego ,czego pragnęłam .Chwała Mu za to,nieustannie mnie zaskakuje :)

Kto chętny na kurs modlitwy daję link :

KURS MODLITWY 

Pozdrawiam ciepło :D  Do posłuchania cudownie wykonany utwór ! Zachwyciłam się .






P.S .Ach zapomniałabym ,więc dopisuję.Dziś Zwiastowanie Pańskie ,dobra okazja by podjąć Duchową Adopcję dziecka poczętego.Przez 9 miesięcy modlimy się 10 różańca .
TU LINK 






środa, 19 marca 2014

Oczyszczania ciąg dalszy... :)

Pamiętam ten dzień,kiedy Bóg dotknął mojego serca ,kiedy wlał we mnie całą swoją miłość !
Stało się to w święta Wielkiej Nocy w Dzień Zmartwychwstania.Co za znamienny dzień dla mnie wybrał !

Nastąpiło wtedy i moje zmartwychwstanie ...zmartwychwstanie do nowego życia.Tego nie da się opisać ludzkimi słowami co się wtedy działo we mnie,mogłam się znaleźć nawet pod mostem,w najgorszej nędzy świata i nie zrobiło by to na mnie wrażenia bo Bóg był ze mną całym sobą .
Pisałam o oczyszczeniu ciała,ducha i wnętrza,naszego otoczenia.
Tego znamiennego dnia ,kiedy poczułam ten namacalny dotyk,przyszło też oczyszczenie przez łzy.Nie wiedziałam wtedy,co się ze mną działo ,nie wiedziałam skąd to przychodzi ,dlaczego  nie mogę tego opanować ,jak to jest że mówię rzeczy których nigdy wcześniej nie miałam odwagi wypowiedzieć .
Ja twardzielka ,ostatni raz płacząca po śmierci mojej kochanej babci i po tym jak chłopak mnie zrobił w trąbę .Wiele lat temu ,nie uroniłam potem łez ,twierdząc że wypłakałam już wszystkie.

Ale myliłam się ,nieoczekiwanie ryczałam kilka godzin,wylewając morze słów ,dotykając całego mojego dzieciństwa ,relacji ,tego co bolało i siedziało głęboko zakopane .Wszystko ze mnie wyszło ,wszystkie maski spadły ,byłam prawdziwa,pierwszy raz głęboko prawdziwa przed innymi....ale to był tylko początek.
Bo ten płacz pojawiał się przez następnych parę miesięcy ,kiedy tylko uświadamiałam sobie kolejne grzechy...
Pan Bóg jest niezwykle delikatny,powoli objawia nam to co jest w nas grzeszne byśmy byli w stanie znieść to wszystko.Gdyby tak od razu objawił nam wszystko i zalał pełnią łaski ,umarlibyśmy.Ja byłam na granicy,to działo się tak szybko ,wołałam niekiedy : Boże powoli nie tak wszystko na raz,bo nie ogarniam ,nie ogarniam :)
Ale Jezus czekał tak długo,że chciał dawać i dawać i dzielić się miłością ,teraz się temu nie dziwię .

Po jakimś czasie ,kiedy poznawałam Boga ,poznałam również Ducha Świętego i jego dary.I wszystko zaczęło się układać w całość ,odkryłam że te łzy to były łzy oczyszczenia od Ducha Świętego .To dar,wielki dar za który jestem wdzięczna .

Kiedy jest oczyszczenie ,następuje zaraz wielki żal za grzechy i przepraszanie Boga za wszelkie zło.

Jak przebłagać za grzechy niesamowicie opisuje ks.Chmielewski w dalszej części rekolekcji ,posłuchajcie.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam o tym,o nie ,nie czyste szaleństwo.
Zresztą ,ja ciągle powtarzałam i powtarzam Jezusowi,  że jest szalony ...oszalał z miłości do nas! 



Rekolekcje ciąg dalszy.   

Obecnie bardzo często,dostaję dar radości ,te wszystkie smutki są namaszczane olejkiem radości od Ducha Świętego .Tak jakby Pan chciał wynagrodzić mi tyle lat przygnębienia i każdą cząstkę wypełnić szczęściem i miłością .Niezwykłe uczucie,bo niezwykła miłość ,nie ludzka a Boska jakiej na ziemi nie doświadczymy nigdy od żadnego człowieka.


Życzę każdemu takiego oczyszczenia w czasie Wielkiego Postu ,bo to czas szczególnej łaski.




poniedziałek, 17 marca 2014

Oczyszczanie wnętrza ,aborcja i nowy projekt malarski.

Mam poważne zlecenie do Małego Sanktuarium Matki Bożej ,kopia obrazu do namalowania.
Jak skończę podam miejsce, być może w trakcie ktoś się domyśli.
A przy okazji napiszę jak Pan Bóg kieruje.Dokładnie może z tydzień przed zleceniem będąc na mszy w tym właśnie sanktuarium wpatrywałam się w cudowny obraz myśląc sobie,że takiej kopii bym nie namalowała bo jest tam wiele szczegółów w tle i do tego laserunkowo potraktowanych .To już takie zboczenie zawodowe jak to mówią ,że widząc jakiś obraz zaraz zastanawiam się czy dałabym radę go skopiować ,czy namalować podobny :)

No więc nawet po wyjściu z kościoła rozmawiałam o tym z koleżanką,że ten obraz jest taki inny ,przedstawienie nietypowe obrazujące całą Trójcę Świętą z aniołami.I nie dałabym rady skopiować .

Po tygodniu będąc w tym kościele ,ksiądz mnie zaczepił i zaproponował namalowanie kopii,bo ma plan na zaaranżowanie miejsca nad wejściem do kościoła,nad drzwiami.
Zatkało mnie i zaraz w myślach się pytam Boga: naprawdę Chcesz bym ten obraz namalowała? Czy ja dam radę ? Sama nie wiem.
Ale nie było słowa nie,wręcz przeciwnie myśl by wyrazić zgodę .I tak oto się zgodziłam cały czas mając świadomość że nie ogarnę tego sama. Lecz,skoro Bóg i Matka Boża tak zaplanowali no to ja już nie mam nic do powiedzenia tylko zaufać.
 I nie uwierzycie ,stała się rzecz niebywała .Za jakiś czas miałam okazję być na mszy z modlitwą o uzdrowienie w Opocznie u takiego znajomego cudownego kapłana u którego odbyłam spowiedź generalną swego czasu,pisałam o tym w poprzednim poście.
W trakcie uwielbienia ,modlitwy ,ksiądz miał też słowa poznania od Pana Jezusa.Jeśli ktoś nie wie ,czym jest słowo poznania,kiedyś opiszę szerzej.Ksiądz w pewnym momencie mówi: Pan Jezus teraz przychodzi do osób,które malują aby ich wzmocnić ,by mogły to robić na Chwałę Boga. I ja w tym momencie myślę sobie,czy to do mnie Panie Jezu,przecież w kościele może być kilka takich osób ? A ksiądz za chwilę dopowiada ,do tych osób właśnie przychodzi Duch Święty i je dotyka .I dokładnie po tych słowach przyszedł Duch Święty do mnie ze swoim delikatnym dotykiem i spoczynkiem.
 Więc teraz nie mam już wątpliwości by malować obraz ,skoro sam Pan Jezus mnie prowadzi i wzmacnia w tym dziele.Chwała mu za to :)



Ostatnio pisałam o rekolekcjach ,takie oczyszczenie naszych wnętrz,zweryfikowanie bożków w naszym życiu .O błogosławieństwie i przekleństwie ,które poruszył dobitnie ks.Chmielewski.
Dziś wklejam kolejne z tej serii,dalszy ciąg o oczyszczenie własnego domu z tego co przeszkadza,z tego co może takie przekleństwo wprowadzić w nasze życie,z tego co otwiera nas nie na Boga ale na tą drugą złą stronę nawet bez naszej świadomości.Bo jeśli my nawet świadomie nie otwieramy się na zło,to przez dany przedmiot czyn,my już je zaprosiliśmy do siebie.

Ci jednak co są w łasce uświęcającej ,nie muszą się bać i lękać .
Będzie też o trudnym temacie jakim jest aborcja.Kiedyś jako uznająca się katoliczka dopuszczałam aborcję w sytuacjach skrajnych ,typu gwałt czy jakaś straszna choroba ,uszkodzony płód itp.Kiedyś naprawdę robiłam sobie taką furtkę ,dziś  wyrzucam sobie jak mogłam tak myśleć.Wiem,że miałam na oczach zasłonę bo nie było we mnie Ducha Świętego,który daje poznanie prawdy.
Ksiądz w tych rekolekcjach mówi mocne słowa.Na tyle spowiedzi jakie miał w swoim życiu ,gdzie kobiety płakały przepraszały za każdym razem Boga za ten czyn,nie zdarzył mu się żaden mężczyzna który wyznał by ,że zabił swoje dziecko! To mnie naprawdę zszokowało jak wielka jest nieświadomość mężczyzn ,jak wielka obojętność i jak to pokazuje samotność tych biednych kobiet,których nie zamierzam osądzać w żaden sposób.Bo one były zwyczajnie samotne i bez wsparcia ...

Rekolekcje cześć 3 


Jeszcze do tematu aborcji ,świadectwo pewnej kobiety ,którą miałam okazję słuchać na żywo.Może komuś pomoże i sprawi ,że będzie w stanie przebaczyć taka osoba przede wszystkim sobie.
Świadectwo WIESŁAWY 


Na koniec pozdrawiam i przesyłam trochę muzyki :)

Nie bój się ,nie bój się 
Jezus Pan,kocha cię 
Na Niego patrz ,nie lękaj się 
Ufaj Mu,blisko jest
Wołaj Go w każdy dzień .......




sobota, 15 marca 2014

Depresja w naszym życiu czy błogosławieństwo i przekleństwo?


WHO twierdzi,że plagą chorobową 21w. będzie depresja.Polska jest na pierwszym miejscu w wykupywaniu leków antydepresyjnych.

A co na to Słowo Boże?
Skutki grzechu naszego i przodków ,konsekwencje ,pech czy inne powody,przekleństwo czy błogosławieństwo ? Czym to wszystko jest tak naprawdę ,czy ma jakiś związek ?

Pismo Święte mówi wyraźnie o siedmiu fundamentalnych oznakach działania przekleństwa w naszym życiu:

1.Nieustannie powracające załamania emocjonalne i psychiczne.
2.Choroby dziedziczne. 
3.Niepłodność,skłonność do poronień i innych chorób kobiecych.
4.Rozbicie małżeństwa i poczucie odrzucenia w rodzinie.
5.Stały,często skrajny niedostatek finansowy.
6.Niezwykła podatność na wypadki.
7.Tradycja samobójstw i przedwczesnych zgonów w rodzinie.

Przekleństwo ma wielką moc i my nie zdajemy sobie z tego sprawy ,że często słowa które wypowiadamy w kłótniach mogą spowodować ogromne cierpienia np.: idź do diabła,niech cię piekło pochłonie,a niech cię wszyscy diabli,obyś zdechł,nienawidzę cię itp....i nie wystarczy powiedzieć na spowiedzi że nakrzyczałem na kogoś bliskiego trzeba to wszystko jasno wypowiedzieć !


Kto nie ma okazji być na rekolekcjach to jest ten czas by wysłuchać tego o czym mówi ks.Dominik Chmielewski !! Te rekolekcje są kwintesencją wszystkiego co najważniejsze w naszym życiu ,wszystko to o czym letni katolik nie ma pojęcia tak naprawdę ! Te rekolekcje otworzą nie jedne oczy na rzeczywistość w jakiej żyjemy ,otworzy oczy i zdejmie klapki .Są rewelacyjne,bardzo mocne,bez owijania w bawełnę ,opierające się na konkretnych przykładach ,na wydarzeniach dotyczących konkretnych rodzin .
Otwórzmy się na BŁOGOSŁAWIEŃSTWO BOGA,a wszelkie przekleństwa niech zostaną złamane.

Wrzucam wstęp do rekolekcji i sukcesywnie będę wklejać następne części,każdy powinien je wysłuchać i podać dalej .Są genialne!

Wstęp do rekolekcji 


A tu o rodzajach przekleństw,które wypisałam .

Przekleństwa.


Z osobistego doświadczenia chciałam napisać o depresji.Ciężki okres zaczął się jakoś po urodzeniu drugiego dziecka i zdiagnozowaniu u starszego choroby.Nie dawałam rady ze wszystkim,ale to jeszcze nie była przyczyna moich niemocy.Przyczyny dotyczyły prozaicznych spraw,zapewnienia przyszłości dzieciom,domu jakiegoś pokoju choć dla nich.Problemy ze strony rodziny ,kwestie uregulowania prawnego działek itd...Nie będę tu pisać szczegółów,byłam tym załamana i nie widziałam wyjścia.Do tego firma się rozwaliła,wszelkie próby wyjścia z sytuacji ,wszelkie nadzieje upadły.Były dni kiedy nie chciałam wstać z łóżka,zapominałam o jedzeniu ,totalny marazm o którym tu już nawet pisałam na blogu kiedyś.Ale to nie był dół ,to trwało co najmniej 5 lat ,raz lepiej raz gorzej.Na zewnątrz udawałam,ale w środku nie potrafiłam się z niczego cieszyć .Miałam iść z tym już do lekarza,by dał mi jakieś leki bo to było nie do wytrzymania dla mnie ,nie mówiąc o mężu i dzieciach.Nikt nie wspierał mnie,wręcz przeciwnie ,było tylko krytykowanie za lenistwo.
Zdarzyły się złe myśli ,było naprawdę źle,nie kontrolowałam samej siebie.

Aż przyszedł dzień,kiedy zaczęło się moje nawrócenie.O tym kiedy indziej w szczegółach ,ale w tym okresie miałam łaskę pójść do wspaniałego kapłana na spowiedź generalną z całego życia.
Nie byłam u lekarza,bo bałam się leków i skutków ubocznych,postawiłam wpierw na Boga.
Spowiedzi nie zapomnę nigdy ,miała 2 etapy,pierwszy trwał ok.4 godzin,potem ze 2 godź.
Duch Święty pokazał mi takie rzeczy ,o których nigdy bym nie pomyślała.Był płacz,była radość ,było totalne oczyszczenie,modlitwy o uwolnienie od wszelkich przekleństw ,złamanie całego zła w rodzinie.
Uwierzcie mi ,Jezus Chrystus wtedy nie uzdrowił mnie ze skutków depresji ,zrobił coś o wiele lepszego ,uzdrowił mnie z wszelkich przyczyn depresji .To czym wcześniej łamałam sobie głowę ,zupełnie odeszło,moje  życie się przewartościowało totalnie! Nie myślałam już zupełnie o przyszłości ,zaczęłam mieć inny cel w życiu.Wszelkie lęki ,strach ,ból ,smutek odeszły na zawsze!

A konsekwencje depresji,jej skutki to znaczy stany niemocy,ociężałości odeszły w inny sposób.Wystarczyło zerwać z grzechem ,w moim przypadku postawić Boga na pierwszym miejscu.To znaczy kłania się pierwsze przykazanie.Duch Święty pokazał mi kto był moim bożkiem,był....człowiek ( bliska mi osoba,nie ważne kto,może to być syn,córka,mąż ,przyjaciel)
Kiedy poprosiłam Boga o łaskę oderwania się od tego człowieka ,o co wcześniej modlił się ksiądz na spowiedzi i zaparłam się samej siebie by uwolnić się od tej osoby ,uwierzcie mi to się dokonało od ręki!
Przez miesiąc czasu chodziłam jak fryga,pełna energii i radości kompletnie nieogarniająca tego co się dzieje.Nie wierzyłam że to możliwe,bo po ludzku nie było możliwe oderwać się od uzależnienia,jakie by ono nie było,czy uzależnienie od człowieka czy od rzeczy.To jest ubóstwienie danej rzeczy czy osoby o czym też mówi ks.Chmielewski.
Dziś jestem wolna ,ale kiedy tylko wchodzę w następny grzech , niemoc powraca,ale już tylko fizyczna niemoc.Tylko ciało zło opanowuje,bo mój duch jest już blisko Boga i wie jak walczyć .
To jest dla mnie odkrycie niebywałe,jak Jezus uzdrawia ,niepotrzebny był lekarz ,wystarczyło zerwać z grzechem i zaufać Bogu.


Spróbujcie słuchając tych rekolekcji zweryfikować co lub kto w waszym życiu jest bożkiem.Zapewniam ,że jeśli to odkryjecie i ustawicie Boga na pierwszym miejscu wasze życie zacznie się zmieniać .


Pozdrawiam ciepło :D

piątek, 14 marca 2014

Próba z woskiem,prezent i dobra książka na każdy czas.

Już dawno temu dostałam od dobrego wujka Mariana reklamówkę odpadów po rzeźbach z wosku.Były dosyć zanieczyszczone i tak sobie leżały i czekały na swój czas.Wzięłam się ostatnio ,przetopiłam te kawałki i przecedziłam przez gazę by oczyścić z wszelkich brudów.

Pierwszy pomysł jest taki by spróbować odlewu w brązie.Wujek namawiał mnie do tego i zachęcił do zrobienia jakiejś formy woskowej .Rany ile to jeszcze człowiek nie wie,jakie cuda można robić i jakie materiały są na rynku.Dowiedziałam się nawet jak robić odlewy z gliny i wypalać ,no cuda dosłownie.
Tego mnie w szkole nie uczyli za moich czasów ,tylko jakieś tam podstawy. Są nawet specjalne preparaty w sprayu do zdejmowania form ,jak będę wiedzieć dokładnie co to ,to na pewno zakupię.

Wosk daje wiele możliwości w zależności czy chcemy się bawić na zimno czy na ciepło.Ja najpierw zrobiłam sobie kawałek kwadratu na zimno ,by porzeźbić dłutkami jak w drewnie.Trochę jest zabawy,bo się przykleja do narzędzia i to jest na minus.Ale na plus jet to że można podgrzać dłuto coś wygładzić ,albo w cieple dłoni rozgnieść jak plastelinę i doklejać detale. Jednym słowem ,trzeba popróbować by wyczuć materiał.


Nigdy nie  robiłam odlewów w brązie ,więc właściwie nie wiem jak dokładnie przygotować formę.To wyjdzie w trakcie prób ,muszę ocenić efekty w zależności od techniki modelowania.Jak co można wykorzystać itd. Po odlaniu też taki brąz się poleruje i można poszaleć ,wiedzieć gdzie zostawić  surowe,a gdzie połysk i kolor.


Nie rzeźbiłam od czasu pracy dyplomowej w liceum,więc proszę się nie dziwić braku wprawy .Twarz nie jest jakaś trójwymiarowa ,bo i grubość kawałka wosku nie była duża.Dla mnie to jedynie próba materiału,jeśli finansowo będę mogła ogarnąć to kto wie czy jeszcze coś nie powstanie.Taka forma może posłużyć na wiele odlewów ,więc myślę warto się tym zająć.
Brąz można później połączyć z innym materiałem by nadać całości jakiś wygląd,kamień ,albo drewno.Zobaczymy,może być tak,że nie będzie się zupełnie nadawać ta technika modelowania .

Taki czas ,taki okres dlatego Głowa Jezusa na warsztacie.
W tym czasie nieoczekiwanie dostałam wspaniały prezent od mojego przyjaciela ,wyrzeźbiony przez niego w drewnie.Zobaczcie sami ! 


Strasznie mi się ten kawałek drewna podoba i jego forma.

Na koniec posta książki,które ostatnio pochłonęłam .Będę polecać co ciekawsze pozycje jakie wpadły mi w ręce.
Księdza Michała Olszewskiego poznałam na facebooku ,jest najmłodszym egzorcystą w Polsce i cenię go za lekkie pióro które porusza najistotniejsze sprawy w życiu.,,Żyć w Duchu Świętym,, to jego osobiste spotkanie z żywym Bogiem,opisuje tu wiele przykładów działania Boga. Jest fajną lekturą dla początkujących jak i zaawansowanych na drodze spotkania z Duchem Świętym i osobą Jezusa Chrystusa.

Fragment : ,,Widziałem ludzi,któzy wstawali z wózków,odrzucali kule,wychodzili z depresji,choć najlepsi psychiatrzy nie potrafili im pomóc.Trzymałem na rękach osoby,z których wychodziły złe duchy.Takich rzeczy dokonuje Jezus mocą Ducha Świętego właśnie dzisiaj,codziennie,dwadzieścia cztery godziny na dobę.,

I jeszcze jeden fragment o mocy modlitwy: ,,Mam niesamowite doświadczenie tego żywego Boga z rekolekcji dla młodzieży.Licealiści ze szkoły katolickiej przyjeżdżali na nie obowiązkowo i zupełnie bez przekonania.Rozpoczynając naukę w gimnazjum,byli wierzący,bo musieli,a później,jak przechodzili do liceum,nikt ich już o to nie pytał.Zgubili Jezusa gdzieś po drodze.Zależało im tylko na tym,żeby jakoś przetrwać te trzy dni i mieć na jakiś czas spokój.Pierwsza doba:alkohol,narkotyki,na mszy świętej o dwudziestej pierwszej dzieciaki nieprzytomne.Potem poszli szaleć na wioskę,a my w kaplicy mieliśmy adorację.Zebrałem animatorów,położyliśmy się krzyżem przed Najświętszym Sakramentem i powiedziałem :Leżcie i proście,żeby Pan Bóg ściągnął ich z wioski do kaplicy.Modliliśmy się tak do wpół do trzeciej.Następnego dnia od śniadania nie miałem chwili spokoju,spowiadałem do wieczora,wszystkich.Później,po nałożeniu rąk i prośbie o napełnienie Duchem Świętym,stali zryczani w pierwszych ławkach,śpiewali.Wychowawcy nie wiedzieli co się dzieje.To jest właśnie żywe doświadczenie Boga.,,


Od siebie mogę powiedzieć ,że tak właśnie jest,obserwuję to od  2lat i nie nieustannie jestem powalona tym co Bóg czyni.Nie znałam takiego Boga.



Druga książka to streszczenie najważniejszej tajemnicy Miłosierdzia Bożego o którym by można wiele opowiadać.Jakiś czas temu udało mi się przeczytać Dzienniczek siostry Faustyny ,lektura obowiązkowa dla tych ,którzy nie wierzą że Bóg jest miłością .

Pozdrawiam was wszystkich,u mnie piękne słońce !! :)


Dziś piątek ,zapraszam na Pasję z Marią Olgą Szyrową .Pięknie zaśpiewany utwór !!