środa, 7 lipca 2010

Haft- czyli nie samym malowaniem człek żyje:)

Będąc jeszcze w średniej szkole zakochana byłam w haftowaniu,dzierganiu i szydełkowaniu.Zaczynałam różne różności i mało co z tych rzeczy skończyłam.Jakieś parę serwetek,szalik,torebka,obrus.Poszłam na studia i wszystko się skończyło,mój tamborek,szydełka i muliny zawędrowały na strych.
I znowu dzięki blogowaniu zakochałam się w haftach,widząc wasze poczynania postanowiłam znowu spróbować.Po raz kolejny dziękuje za wasze inspiracje!!
Muszę zaznaczyć,że mój powrót jest bardzo amatorski,nawet tamborka jeszcze nie zdjęłam,bo chciałam już,w tej chwili,w biegu...dosłownie!!
Można haftować w biegu?-zapytacie.Można:)



Mając dwójkę dzieci i wszystkie obowiązki na głowie,jakoś się da.Więc jeszcze w domku jak dzieci oglądały rano bajeczkę,wyrysowałam sobie szkic motylka,tak na szybko z głowy,trochę spoglądając na moją ćmę w ramie.Potem wyszłam z nimi na podwórko z moją robótką i zaczęłam dziergać.


Niestety moje chłopaki nie są z tego gatunku,co to siądą grzecznie w piasku i będą robić zamki przez godzinę czy dwie.Biegają od piachu,po dom babci,za chwilę z tyłu domu do kurnika dziadka,drewutni ,tunelu,wyskok za bramę nad staw i do warzywniaka.Ja za nimi,to tu to tam przysiadając na chwilę to na kamieniu,to na stercie drewna wyszywając mojego motyla.


Ufff.udało się,przez cały dzień biegania,sprzątania,gotowania,troszkę babcia na nich spoglądała więc jakoś poszło,dało się! Ale tak jest z różnymi moimi rzeczami,oprócz malowania,bo tu już trzeba siąść ,chyba że jakiś podkład zrobić,albo coś małego.Ale tak ogólnie to muszę się skupić i mieć spokój.
Wieczorkiem jak już maluchy poszły spać mogłam dokończyć mój projekt.I tak powtało kolejne pudełko:)
Pozdrawiam!
P.S.A wy jak godzicie rękodzieło z obowiązkami?

16 komentarzy:

Kaprys pisze...

No, no jak na haftowanie w biegu to motyl wyszedł mistrzowsko !!!
Ja większość prac prezentowanych na blogu robię w nocy...
Pozdrawiam Aga

kiciula pisze...

ja poświęcem większość mojego wolnego czasu po pracy :)
zawsze podziwiam haftujących, bo ja nie miałabym cierpliwośći chyba :D piękne dzieło stworzyłaś :D

barbaratoja pisze...

Pudełko jest śliczne, a co tam pudełko, zachwyciłam się robionym w biegu motylkiem;-)

bestyjeczka pisze...

Piękne pudełeczko, kolejne, które bardzo zachwyca. Jest takie "twoje". Nigdy bym nie powiedziała, że haft jest robiony z doskoku - staranny, śliczny, och i ach!
PS. U mnie tak samo, robię, kiedy mogę i kiedy znajdę czas dla siebie...

Annasza pisze...

Ja dokładnie tak jak ty: wiecznie ze wszystkim w biegu! ;)) Motyl przepiękny, pozdrawiam :))

Atena pisze...

Motyl wyszdl swietny i to on w biegu powstal? Pieknie.
Ja az tylu obowiazkow co Ty nie mam, i czas na rekodzielo zawsze sie znajduje.
Pozdrawiam

lejdik pisze...

Kochana Gosiu, ja jako mama 16 latka nie udzielę Ci żadnej sensownej rady, jedyna nadzieja w tym, że Twoje dzieci też urosną:))) Póki co radzisz sobie wyśmienicie, czego dowodem są Twoje dotychczasowe prace, a jak juz dzieciaczki będą duże to....juz się cieszę z tego co wtedy stworzysz!!!!Bitwa pod Grunwaldem przy Twoich przyszłych dziełach to będzie pikuś!:)))

artambrozja pisze...

Hahah Gosiu mam tak samo z tym godzeniem obowiązków :)))
No ja jeszcze bardzo późnym wieczorem szaleje przy maszynie.
Czasem modle sie po cichutku o deszcz bo wtedy dziewczyny w domu szaleją a ja zerkam jednym okiem na nie a drugim na maszynę :))
twój motyl jest śliczny i widać, że haft nie jest dla Ciebie nowością :)
buziole :**

agajaw pisze...

jak wiesz Gosiu siedze na chorobowym.
Natomiast jak pracowałam modziłam w przerwach mam 30min.

Magda-lenka pisze...

Ślicznie wyszedł ci ten motylek, chociaż wybrałabym inne kolory...turkus? Ale każdy ma inny gust:)

A obowiązki?
Na pewno każdy na swój sposób daje radę...nie jestem maniaczką porządków, więc u mnie bezstresowo:)))

Jolanna pisze...

Oj znam to z codzienności trzeba mieć oczy dookoła głowy :)ja mam 3 co prawda tylko M.wariuje, ale zabiera mnóstwo uwagi! Jak widać jakoś się da poświęcić swojej pasji :)
Śliczny motyl !!! Piękne pudełko !!!
Brawo !

gosiulaart pisze...

To mówicie,że nie tak źle z tym moim haftowaniem,co za ulga:) Jak bym dała lepsze zbliżenie to pewnie już nie byłoby tak idealnie,ha.Ale cieszę się bardzo,że wam się podoba.
Widzę,że większość też nocki zarywa na twórczość,tylko co na to wasi mężowie?-hi,hi. Bo mój zaczyna marudzić,że czeka i czeka aż się położę,aż w końcu usypia .A ja nie widzę ,że czas tak szybko leci i że zaraz 3 wybije w nocy.
Pozdrawiam zatem wszystkich ,,nocnych marków,,:))

violcio11 pisze...

Piekny motyl!! Bardzo mi sie podoba. Podziwiam Twoja prace.

blog niedzielny pisze...

oj pieknie ci to wyszlo :) :) takie,takie ....... :) :)

Helena pisze...

beautiful!!!

Muszelka pisze...

Gdy ktoś chce coś zrobić a na dodatek ma do tego serce i jeszcze troszkę upartości w dążeniu do celu to pewnie, że da się haftować w biegu... :)
Motyl piękny i kolorek super...

Pozdrawiam i do siebie zapraszam
http://muszelka27.blogspot.com/