piątek, 18 września 2009

Masa solna
























Coś ze starego bloga będzie.Muszę wreszcie go usunąć i przenieś parę rzeczy.Moje próbki solne,taki misz masz.Nie będę chyba więcej z masy solnej lepić,bo nie jest zbyt trwała.Dziś niestety mój aniołek z rogalikami uległ zniszczeniu.Leżał w pudełku jakiś czas,nic mu nie było,dziś zaglądam a on zdeformowany,wygięty.Nie wiem skąd wilgoć dostał.Jednym słowem zniechęciłam się basta!!Szkoda bo polubiłam tą masę.Ale za tyle wkładu nie chcę patrzeć na kolejne rozpadające się rzeczy.
Mój scrapek solny powstał z braku posiadania pięknych scrapowych papierów i akcesoriów.A ,że jestem zauroczona scrapem,to sobie chociaż wylepiłam.









4 komentarze:

plastelle pisze...

Gosiu a ja i tak lubię Twoje masosolne i nie zniechęcaj się bo szkoda. do moich masosolnych dodaję klej do tapet 1-2 łyżki , wypiekam kilka godzin a na koniec lakieruję kilka warstw lakierem do łodzi i żaglówek chroniącym przed wilgocią .drobiazgi które w ten sposób robiłam mam kilka lat i nic a to co teraz robię , wkrótce się pochwalę , zobaczymy jak długo wytrzymają . pozdrawiam

Jolinka pisze...

Szkoda Twoich tworków, bo śliczności Ci wychodzą, :)
Dostałam kiedyś pięknego anioła z masy solnej, stał kilka lat, aż nagle się rozpadł, tak po prostu:(
No ale na pewno nie był zabezpieczony żadnym lakierem.

gosiulaart pisze...

Dziękuję plastelle za cenne rady,może jeszcze spróbuję tej masy.
Jolinko,cieszę się że jesteś i wspierasz.I zachwycasz swoimi pracami!Miałam zamówić serduszko i nawet na to brak czasu.

blog niedzielny pisze...

z masy solniej robilam chyba cos kiedys w przedszkolu,falny ten aniolek :-)