poniedziałek, 15 marca 2010

Co wafelek potrafi zrobić z człowiekiem...

Jak ktoś mnie już trochę poznał to zauważył,że wiele rzeczy zaczynam i nie kończę.To jest moja kula u nogi,której muszę się pozbyć jak najprędzej !

A teraz jest tragicznie . Ostatnio byłam prawie nieobecna.Nie wiedziałam co się ze mną dzieje,już ok.19 byłam tak śpiąca,że nie miałam siły na nic i padałam razem z dziećmi spać.
Wieczorynka się kończyła i mama lulu w kołderkę.A jeszcze nie tak dawno siedziałam dzień w dzień prawie do 2 w nocy i coś majstrowałam.W dzień też nie najlepiej się czułam,już zaczynałam podejrzewać jakieś choroby,zwalać na stany depresyjne ,a nawet podejrzewać...ciążę(ale to było absolutnie nierealne)Bacznie się obserwowałam i zaczęłam analizować ostatnie dni.

Noi przypomniałam sobie jak wyciągając mojego starszaka z babcinej piwnicy w podłodze(spokojnie,chciał tylko słoiki wyjąć,ja go tam nie zamykałam)złapał mnie straszny kurcz w udach.Lampka zabłysła...brak magnezu,pewnie tak.No więc dziś wzięłam tabletkę tej cudownej witaminki i czekałam na cud.
Wieczorkiem przyjechał mąż z pracy i poczęstował mnie snicersem,złapałam go jak opętana i wmłuciłam nie wiedząc kiedy.I kochani....wtedy to mnie dopiero olśniło!!! Czekolada i kakaowe wafelki Grześki...................ich brak działa na mnie zabójczo!!!!
Wszystko ułłożyło się w logiczną całość.Niestety muszę przyznać,że przez 2 miesiące codziennie zajadałam się grześkami,przynajmniej 2 sztuki na dzień musiały być.Wieczorem przed robotą ..to był odruch ,sięgałam do całego pakietu wafli(mąż mi taką słodycz zapewnił) i brałam tą cudowną pigułkę.Trwało to do czasu aż skończył mi się kolejny pakiet,a ja z lekkim przerażeniem stwierdziłam,że mój brzuch dziwnie się rozrósł,wypływają mi jakieś fałdy tłuszczu,co jest do ciorta? Miarka sie przebrała,kiedy urwał mi się guzik przy moich ulubionych dżinsach.Próbowałam się na siłę dopinać,no bo przecież nigdy nie było z tym problemów,jakaś taka nie przyzwyczajona jestem do większych rozmiarów od 38 w mojej garderobie!
Powiedziałam zatem mężowi basta,żadnych wafli i czekolad ma mi nie kupować,robię post.
Noi zrobiłam,analizując dalej od tego czasu czuję się fatalnie i nie mam siły na nic.Nic nowego nie robię,to co zaczęte jest nieskończone,spać mi się chce i tyle.
Pisząc tego posta jestem po jednej dawce magnezu,wit.B6 i snicersie.Czuję kochani jak wracają mi siły witalne,jeszcze nie śpię,a wieczorynka dawno minęła,no tego mi było trzeba!! Cudnie.
Tylko jeszcze niech ktoś mi powie czy to jest uzależnienie od czekolady,czy tylko wystarczy zaaplikować sobie sporo magnezu?

I takie ostatnio poczyniłam dekoracje,ale stanęło w miejscu.
Na suficie kuchennym zaczynają wić się gałązki oliwne.Kiedy skończę malowanie,tego nawet najstarsi górale nie wiedzą.Pewnie po obfitej dawce mg.

Filcowe kurki .Trzy zrobione,a dwie w pudle czekają.



I kury z drewna i materiału.Zielona czeka na wenę i przypływ energii.Pewnie święta miną i tak zostanie.





Zaczyna robić się rustykalnie.
Dziś jeszcze zaczęłam robić strusią pisankę,z tego szczęścia,że energia mi powraca.A na horyzoncie czekają na realizację 3 zamówienia na obrazy olejne do kościoła.Więc muszę powrócić szybko do sił i brać się za malowanie.
Pozdrawiam wszystkich i życzę spokojnych ,ciepłych Świąt Wielkanocnych!
(gdybym się już nie odezwała)

8 komentarzy:

Peninia pisze...

Wspaniałe prace...urocze i wiosenne:))

Jolanna pisze...

Witaj,
Wiesz ja mam podobnie jak Ty, nie mogę żyć bez krówek ciągutek :) zawsze mam zapas w puszce. Też popijam magnez i mam takie same objawy, widzisz ... nie jesteś osamotniona od słodyczy, może mamy za niski poziom cukru we krwi trzeba by to zbadać.
Śliczne kury, a jakie mają oczka cudne i dekoracja rustykalna, tak jak tygryski lubią najbardziej.
Pozdrawiam przedświątecznie.

blog niedzielny pisze...

ech te slodycze,tez mialam okres ze je pozeralam,ale z czasem przechodzilo,potem nie moglam sie obyc bez musli,dostawalam ciagle jakies sygnaly na nowe szalenstwa,potem doszly nowe obiawy zmeczenie od czasu do czasu zawroty glowy i okazalo sie ze mam niskie cisnienie a na to jest jedno lekarstwo sport i ruch,moze powinnas zrobic badanie krwi ?

Peninia pisze...

Pięknych, cudownych, wiosennych, pełnych słońca Świąt Wielkiej Nocy- życzy Peninia :)

Małgosiaart pisze...

Wesołego Alleluja!

gosiulaart pisze...

Tak kochane,trzeba się troszkę przebadać chyba:) Cuż ,ja z tych niskociśnieniowych,więc cały czas jestem rozlazła,ale niski cukier nie wpadł mi do głowy,dzięki za rady.Dziękuję za życzenia:)

ela pisze...

Wiesz, Artyści juz tak mają, że w przypływie energii w misiąc robia prace rozłozone normalnie na rok, a potem pół roku mają niemocy twórczej, skoki nastrojów i doły emocjonalne, żeby potem, kiedy NAGLE coś ich zainspiruje, wziąć sie na nowo do pracy z takim zapałem, że znów dzień od nocy sie nie rózni...
Znam to aż za bardzo i nie ma co walczyć chyba z własnym charakterem, tylko jak najowocniej wykorzystywac te twórcze okresy.
Pozdrawiam serdecznie, bratnia dusza, buziaki ;)

ela pisze...

Piekne podmalowane kury-sowy i piekne prace Twoje.