sobota, 28 sierpnia 2010

Jesień bez kasztanów?


Wreszcie jestem.Pisałam wcześniej że trochę odpoczywam od kompa,ale w pewnym momencie byłam zupełnie odcięta! Coś mi komputer oszalał,może jakiś wirus czy ,,cuś,,Już miałam fachowca wzywać,jakiegoś hakera ściągać,no zdenerwowałam się nie na żarty! Najpierw zablokowało mi stronę banku,potem nie mogłam wejsć w żadne komentarze,nawet u siebie! Następnie blokada blogera,zero możliwości zalogowania!! Panika! Nie mogę pisać bloga!!!


Już się tak do was przyzwyczaiłam,że nie wyobrażałam sobie tak nagle wszystkiego przerwać!

I co teraz,kurczę


Nagle po 2 tygodniach,dziś patrzę wchodzę wszędzie bez problemu,samo się naprawiło:)))Dlatego wykorzystuje ta chwile i piszę ,bo nie wiadomo jak będzie.


Już miałam wizję oczyszczania kompa,robienia porządku,zgrywania setek fotek na płyty i nie wiem co jeszcze,zanim przyjdzie ekspert i mi wszystko wyczyści.a na to teraz nie mam czasu!


Właściwie nie jest idealnie bo teraz też co chwila mi się zawiesza i nie wyświetla stron,ale już nie bedę używać brzydkich słów ,zresztą nawet nie umiem:)


No ale nie o tym miało być.Jesień jest u mnie pod domem jak nic!! Wszędzie brązowe suche liście,w słoneczku pięknie się złocą i szeleszczą wesoło pod butami.Kocham taką złotą Polską jesień,ale jeszcze nie teraz,nie tak szybko,niech jeszcze poczeka,bo ja nie znoszę zimna! BRRRR!





W moim wieku to myśli zataczają krąg wokół ciepłych kapci,kocyka i gorącej herbatki z cytrynką albo świeżo pokrojoną pigwą.Ale tak fajnie to nie będzie,bo trzeba rano wstać ,dziecko do przedszkola wyszykować,napalić w piecu,żeby całkiem kości nie zesztywniały i do pracy.


Dlatego zatrzymuję słoneczko w obiektywie i będę w takie paskudne deszczowe dni sobie ogladać zdjęcia.Najlepiej jeszcze zrobić powiększenie i walnąć na całej ścianie.I przetrwamy nie jedną szarugę i śnieg.Nawet chorubska nie będą nam straszne.


Więc dziś w żółciach,pomarańczach,czerwieniach....






A jesien u mnie tak szybko ,bo u sąsiada rośnie stary wielki kasztan i sypie z niego dzień w dzień.Podobno jakaś choroba kasztanowce dopadła i wszędzie w okolicy usychają liście a kasztany nie zdążyły urosnąć .Przykre to trochę ,bo lubię je zbierać i robić z dziećmi ludziki.





Sezon grzybkowy trwa,z racji ochłodzenia jest mały zastój,ale myślę że sloneczko jeszcze u nas zagości.Osobiście grzyby zbierać uwielbiam!!




Zawsze z tatą jeździłam do wielkich lasów z wiaderkiem na prawdziwe grzybobranie.Pamiętam jak wstawałam raniuteńko,jeszcze ciemnawo było,przywdziewałam odpowiedni strój,kalosze i w pociąg.A na miejscu na stacji,już grupka osób goniła w sobie wiadome zakątki.



Nie raz zgubiłam trop taty i nawoływałam go w tej ,,puszczy,,Ale ile zawsze okazów przytaszczyliśmy,w przerwach każdy chwalił się co znalazł.Czasem złapała nas ulewa w tym gąszczu i chodziliśmy przemoknięci.Paliło się jakies ognisko i suszyło skarpety na patyku:)
To były czasy.



Grzybki lubię marynowane i suszone.Uwielbiam zalewajeczkę z takim suszonym grzybkiem ,a na Boże Narodzenie zawsze u nas jest barszczyk z grzybkami i kaszą gryczaną(pyszności!)

Zrobiłam nawet ryciny w tej tematyce,które czekają na oprawę.Ale o tym w innym poście,bo nie obfociłam razem.


Jarzębina pięknie się czerwieni,mamy małe drzewo na podwórku.Szkoda zrywać bo tak ładnie wygląda .Z jednej strony jest już całkiem objedzona przez skrzydlatych amatorów.



Kot Burasek tez nabrał ochoty na letnie przysmaki.




Mój synek zaczął nawet myśleć o ptaszkach i poczynił profesjonalny projekt karmnika:)


Najpierw powstał szkic na kartce ,a potem poszukiwanie materiałów w zasobach dziadka.Mama z babcią pomogły tylko wbić gwoździe.Dziadzia jak zobaczył ten pomysł,to oczywiście chciał się zabrać do zrobienia karmnika prawdziwego,takiego super wypasionego!




Ale nie,mój Jasiek nie chciał nawet słyszeć o takim,bo musiał być według jego projektu i już!


Taki będzie lepszy,ładniejszy.

Po ukończonej pracy synek był dumny jak paw ze swojego dzieła! Mama również:)


A tymczasem w pracowni robi się zimowo.Na tapecie bałwany,mikołaje,anioły.


To dopiero zaczątki,a będzie się działooo! Ostatnio mam full pracy,


przygotowywałam jeszcze prace do jednej z galerii i zamówienia zaległe czekają.Jeśli ktoś czeka na przesyłkę,czy jakąś pracę odemnie to proszę jeszcze o chwilę cierpliwości,plissss.


Kilka dni temu moja siostra odkryła superowy sklep ze starociami,tylko 20km.od nas! Duży wybór mebli,fantastyczne witryny,gazetniki,lampy,świeczniki,lustra w pięknych ramach.No kochani oszalałam trochę,a ceny...zwaliły z nóg! Normalnie taniocha moim zdaniem,szczególnie te meble.Pokusiłam sie z mężem na małe co nieco.Jak zwieziemy na chatę to może sie pochwalę:)

W domu robię małe rewolucje,wstawiam stare drewniane drzwi z odzysku,nie moglam pozwolić żeby skończyły w piecu.Z reszty bedą dekoracje i obrazki.Jak coś wykończę pokażę.

Pozdrowionka dla wszystkich ,fajnie że mogłam napisać i będę mogła nadrobić zaległości u was i pokomentowac.

8 komentarzy:

blog niedzielny pisze...

prosze mi tu nie straszyc jesienia bo nie lubie ;) ( u mnie zimno )piekna ta fotka zoltego kwiatka na plocie :) :) :) dobrze ze sie znowu odzwalas a moze ja cos przegapilam ? zaraz wskocze do arch. i nie denerwuj sie na komp. bo to tylko glupia maszyna

agajaw pisze...

ciesze się że po mimo jesieni optymizma cie nie opuszcza tryskasz energią i zarażasz innych ...
grzybki takie apetyczne,pozazdrościć
___________________________________
zapraszam cię Gosiu do zabawy blokowej szczeguły u mnie

MariaPar pisze...

U Ciebie prawdziwa jesień, a Ja jeszcze na troszkę próbuję zatrzymać lato !
Miłej niedzieli

lejdik pisze...

Gooosiu, jakie wypasione zdjęcia!!!!Cudne!!!!
No to się koleżanka rozszalała z pracą na całego, świetnie, że są zamówienia!!Pracuj, pracuj, a kasztanowcem się nie przejmuj, u nas w małopolsce praktycznie wszystkie kasztany tracą liście jeszcze w lipcu, ale kasztany jesienią są bez względu na wszystko!!!. Pozdrowienia!:)))

Jolanna pisze...

Ach jak cudownie u Ciebie.
Przepiękne zdjęcia - już jesienne, a ja wolę myśleć, że to babie lato!Z kompem też mam przekopy, ale jakoś daję radę :) Grzybki uwielbiam i zbierać i jeść. Klamociarni zazdroszczę i czekam na relację i przeobrażeń mieszkanka.
Pozdrawiam cieplutko.

alizee pisze...

Piekne zdjęcia, ale jesieni to i ja jeszcze nie chcę. Co tam w ogóle jej nie chcę.

Ściskam :))

gopsta pisze...

Ja też zapraszam do zabawy;>

Nettika pisze...

Szata Twojej pani jesieni jest po prostu przepiękna ! Uwielbiam tę porę :) Pozdrawiam serdecznie