piątek, 4 lutego 2011

Los mi sprzyja:)

Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości ,że w dzisiejszych czasach trudno o dobrych ludzi,to daję przykład na to,że tak nie jest:)

Kasia,o której niedawno pisałam pokazując jeden z jej cudnych wianków,zaproponowała mi zupełnie bezinteresownie maszynę do szycia!!
Marzyłam o maszynie,bo od
dawna miałam ochotę na uszycie czegoś z moich pomysłów.Ręczne szycie jednak pochłania dużo czasu i wiadomo jakie są końcowe efekty.Kasia jest cudowna,że pomyślała o mnie,a przecież dopiero co poznałam jej blog a ona mój!
Losy tej maszyny były ciekawe i tak jakby specjalnie czekała na mnie.Nie będę opisywać ze szczegółami,ale dodam tylko ,że jestem wdzięczna ogromnie za serce Kasi!! Dziękuję kochana!!!










To

niesamowite i jestem wzruszona,że tak bezinteresownie osoby ,których się nie zna osobiście mogą przyczynić się do spełnienia marzeń.

Przeszłam próbkę szycia pomyślnie z pomocą siostry i jestem bardzo zadowolona,jak na początki czego można chcieć więcej!
Niech już starszy wraca do przedszkola,młodszy do babuni a ja siadam i szyję:)))) To może wciągnąć,wierzcie.

Pozdrawiam Was ciepło:)

12 komentarzy:

Ludkasz pisze...

Małgosiu, Ty to chyba jesteś w czepku urodzona;)Uściski:)

agajaw pisze...

widze po fragmetach zdjęć że walizkowa,domowa. chyba z lat 50'
masz szczeście wtedy były wszystkie częsci metalowe
na podobnej szyłam na praktykach w szkole ale tmte były przemysłowe

TheElatha pisze...

Chwilę przed wejściem na Twojego bloga oglądałam coś przygnębiającego. Trochę posmutniałam. Jak przeczytałam Twojego posta jednak kąciki ust naturalnie podniosły mi się ku górze. To krzepiące móc doświadczać, albo chociaż obserwować, dobroć w innych ludziach. Szczególnie, że zwykle atakowani jesteśmy negatywnymi komunikatami. Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia z szyciem.

monroma pisze...

Ja też wierze w to, że są jeszcze dobrzy ludzie na świecie. Bezinteresowni :) Brawa i wielki podziw dla Kasi :)

Agnieszka Arnold pisze...

Gośka, szczęściara jesteś! wiesz?:))

Kwiatkowska Ewa pisze...

Pewna starsza pani powiedziała mi , że dobro zawsze wraca, byłam bardzo młodziutka, ale zapamiętałam i starałam się jak mogłam, dzisiaj to ja jestem starsza i mówię dużo młodszym... łańcuszek trwa

Kachna pisze...

Gosieńko, pomaganie innym jest dla mnie sensem istnienia, to czego doświadczamy potem czyli radość drugiego człowieka jest bezcenna!
Ściskam Was wszystkie!

cyrylla pisze...

Wow ! Toż to prawdziwy metalowy Łucznik :-)
Super !

p.s.
Gosiu ciągle czekam na adres żeby wysłać sama-wiesz-co :D

alizee pisze...

Oj wciąga wciąga, przepadłaś dziewczyno z kretesem....;-) Cieszę się, że dostałaś maszynę i to jeszcze jaką!!!!!

Ściskam :))

blogniedzielny pisze...

no to do roboty,:) :) :)ja co prawda szyc nie lubie ale czasami tez cos szyje ,

gosiulaart pisze...

Tak dziewczyny,nie ma to jak stare porządne maszyny,które potrafią wytrzymać lata .A ja od Łucznika mieszkam zaledwie 12 km:) I pomyśleć ,że teraz części do tych maszyn są składane w Chinach...ech.

Kaprys pisze...

Widzisz a jednak życie potrafi zaskakiwać ;-)
Wspaniały podarek !!!

Wpadnij do mnie na głosowanko ;-) Zapraszam
Pozdrawiam Aga