wtorek, 9 lutego 2010

Broszka trochę vintage.




Przepraszam czy ktoś mógłby mi dać mocnego kopa w ....

No czy nie można jak inni zająć się jedną rzeczą a konkretnie.Zrobić z 10 egzemplarzy,zielony,żółty,w ciapki,w kropki.Choć skupić się trochę dłużej na jednym temacie..

Nie..,bo po co? A dziś walnę sobie brochę i już! Do jasnej ciasnej,skąd mi się to we łbie wzięło?

Przyznaję,ptaszka namalowałam ciut wcześniej,na materiale,wypchałam odrobinę watolinką.Obracałam go w palcach przez jakiś tydzień,przymierzałam koronki,filcowe paski,materiały wszelakie,nijak nic nie pasowało.Tylko sobie w łeb strzelić,i po co mi to się pytam jak pomysła nie mam co tu z tym dalej robić.

I masz tu ,koleżanka blogerka Ilooką zwana,zakręciła mi ostatnio w głowie swoimi Ilookami i mi w głowie zaświtało!

I powtała ta ,,oto ,, z inspiracji Ilooki i wszelakich innych blogów,gdzie broszki pokazują.Taki mam misz masz w głowie.I obiecuję sobie po raz kolejny,że wezmę się konkretnie do roboty,zamiast skakać w necie to tu to tam i szukać nowych wyzwań.Bo za każdym razem coś inspirującego znajdę. No dajcie mi wreszcie pożądnego kopaaaa!

Z pozdrowieniami!
Acha,przepraszam za lampę błyskową.Trzeba w jakiś statyw w końcu zainwestować.

12 komentarzy:

Ludkasz pisze...

urocza broszka:)

Ewa Kwiatkowska pisze...

Kopa to Ci dam za takie myślenie, oby Ci jak najwięcej takich pomysłów i chęci powstawało w Twojej głowie - bo tworzysz rzeczy niesamowite. I lubię jak jest u Ciebie tak różnie (nie ma możliwości się nudzić)
No broszką to mnie zastrzeliłaś...piękna

bestyjeczka pisze...

Chyba będziesz musiała założyć nowy blog broszkowy. Urocza, przepiękna, wyjątkowa, cuuuudooooo :-)

llooka pisze...

Ja Ci dam kopa!:) Działaj kobieto, bo spod Twych rąk wychodzą CUDA! Broszka ptasiowa jest no... brak mi słów! Ale malowany zając wciąż śni mi się po nocach!

Jolinka pisze...

No tak, a ja chciałam już pytać, jak przeniosłaś ptaszka na materiał... ;)))
Efektowna broszka i rzucaj się dalej na cokolwiek przyjdzie Ci do głowy,efekty są oszałamiające!!!

Justyna (Sarmatis) pisze...

Jaka ładna ta broszka...niepowtarzalna, stylowa...jak nie noszę broszek, to ta mi się bardzo podoba. Pozdrawiam :)

kiciula pisze...

śliczna broszka :)

Alicja pisze...

A kto powiedział że trzeba monotematycznie? Broszka jest niesamowita, wróżę jej ogromne powodzenie!

lejdik pisze...

Gosiulo, jak Ty zaczniesz tworzyć w ilościach hurtowych i w ciapki i w kratki, to ja Cię osobiście potraktuję tak jak zgniły zachód traktuje małych chińczyków...!!;)))
Świetna brocha, jak cała reszta t
Twojej twórczości, kopa zasadzę jak się zaczniesz bawić w hurtownię;))

decomarta pisze...

Matko, jaka cudna broszka! Przepiękna, po prostu brak mi słów! Jak ja bym chciała tak malować...

gosiulaart pisze...

Jak miło czytać takie pochwały!
Ja ciągle się zastanawiam,czy ta broszka trochę z kotylionem się nie kojarzy.Muszę jeszcze nad tym popracować.Miło mi gościć nowe osoby na moim blogu:)Witam!
Lejdik- uśmiałam się! No nie myślę o takiej produkcji,chciałabym się skupić choć na jednym temacie,może się uda.Bestyjeczko- kolejnego bloga raczej nie założę(no ale nie zapieram się,bo u mnie ciągle się cos zmienia)Noi nikt mi kopa nie dał,cha,cha!

decoRACJA pisze...

...robiąc jedną rzecz już myślę o następnej...znam to za dobrze! i też mi się często wydaje że może by tak przystopować... no ileż można z kFiatka na kFiatek...a najbardziej to się wpienia mój mĘż, bo ja tak nie tylko w tFórczości mam :P no jeszcze w karierze zawodowej (a co myślałyście!)
za brochy BRAWO!