niedziela, 25 kwietnia 2010

Stary dzbanuszek i bańki?

Dziś króciutko.Chciałam wam pokazać metalowy dzbanuszek po babci,który skradł moje serce od niedawna.Przez długi czas był przestawiany z kąta w kąt.Jednak pewnego dnia przyjrzałam się mu bliżej,inaczej niż zwykle i odkryłam w nim tyle uroku.




Doszłam do wniosku,że dzięki wam,temu blogowi patrzę na przedmioty inaczej.Owszem zawsze uwielbiałam starocie,ale nie wszystkie przykuwały moją uwagę.Teraz każdy drobiazg oglądam kilka razy w innym świetle.I za to dziękuję wszystkim inspirującym mnie blogom!

A rano wstałam,kiedy wszyscy leżeli w łóżkach i zerwałam z pobliskiego bagna żółte kaczeńce,uwielbiam je!





W letniej kuchni moich rodziców odkryłam jeszcze takie cuda:bańki na mleko.Krowa mnie zauroczyła i przypomniała jak chodziłam do sąsiadki będąc dzieckiem po świeżo zdojone mleczko z pianką.Cieplutkie,przepyszne!!Jaki miało zapach,mmmm.....Szłam drogą i upijałam piankę o zachodzie słońca.

A wy piłyście kiedyś takie ciepłe mleczko?

Miłych snów:)

14 komentarzy:

agajaw pisze...

miałam prababcie w rozwienicy póki żyła spędzałam tam każde wakacje
jak odeszła cała rodzina się porozjeżdżała po całym świecie straciliśmy kontakt...tam płam mleko prababcia miała krowe.mój pradziedek był szewcem jako dziedzko widziałam
na strychu pełno kopyt ale jako dziecko się tym nieinteresowałam.
teraz z domu rodzinnego prababci nie został nawet kamień ,leci tędy autostrada

bestyjeczka pisze...

Dzbanuszek bardzo malowniczy, świetne zdjęcia. Kanki też rewelacyjne - a jakże piło się u babci mleko prosto od krowy.

MariaPar pisze...

Cudowne skarby masz !
A smak mleka znam znakomicie z mojego dzieciństwa. Kromką chleba z masłem i cukrem popitą krowim mlekiem znam z dzieciństwa.
Pozdrawiam serdecznie.

Jolanna pisze...

Cudeńka wyszperałaś :) dzbanuszek naprawdę urodny, kanki też. Co do picia mleka to ... nie cierpię od małego, mleko spożywam tylko w wersji przetworzonej :))
Pozdrawiam ciepło.

angella pisze...

Ha ha ja do tej pory piję mleko prosto od krowy, mieszkam na wsi, więc podczas wieczornego joggingu wstępuję na chwilkę by zaopatrzyć się w półtora litra co najmniej!:) Pozdrawiam bardzo serdecznie!;)

alizee pisze...

Nie lubię mleka prosto od krowy, ale też chodziłam z banieczką do sąsiadów po mleczko.
Dzbanuszek śliczny, dobrze że go w końcu na światło dzienne wystawiłaś. Te kanki na mleko są po prostu super, takiej z krową jeszcze nie widziałam.
No proszę ile ciekawych rzeczy kryją letnie kuchnie ;-)

Pozdrawiam serdecznie

Ludkasz pisze...

och, ja uwielbiałam wakacje u mojej babci, i oczywiście chodziłam już do krowy z kubkiem..., później najpierw dawałam kotkom, ulewając im trochę z mojego blaszanego kubeczka a resztę wypijałam sama:)
dzbanuszek uroczy, taki swojski, a te kaczeńce....uwielbiam:)

Alicja pisze...

Mleko piłam, a jakże, piły też jeszcze moje dzieci.
Dzbanuszek jest cudny! A może posadzić w nim sukulent? Wody potrzebuje niewiele to i dziurki odpływowej nie trzeba, a w połączeniu ze kolorowym wzorem wyglądałby wspaniałe!

Koroneczka pisze...

Chodziłam z kanką (bo u nas to się nazywa kanka, nie bańka) po mleko, piłam z pianką i to było fuj! Nie cierpię mleka! :>
Ale dzbanuszek masz piękny! Tylko czasem nie próbuj go poprawiać!

blog niedzielny pisze...

dzbanuszek jest naprawde uroczy,mleka krowiego tzn bezporsednio od krowy nigy nie lubialam ,smierdzialo mi i dziwnie smakowalo haha ja bylam wychowania juz na mleku "sklepowym"

gosiulaart pisze...

Tak wiem doskonale,że niektórzy takiego mleczka od krowy nie lubią,bo zapach podejrzany i smak dziwny.Nawet się brzydzą,ale ja lubiłam i teraz też bym się napiła.Ostatnio jak kupiłam mleko w kartonie to wylało się z niego pełno podejrzanych śmieci,czarnych paprochów.Trochę mnie obrzydziło.

Lavande pisze...

Ojejku, i moje serce skradł! jest prześliczny!..im więcej ma spękań, rdzy, odprysków, tym bardziej mi się podoba:) i ten wzorek!

zazdraszczam:)

Kinga pisze...

A ja wychowałam się na kozim mleku z pianką :-)

Katarzyna pisze...

Piekne maki cudne!