sobota, 24 kwietnia 2010

Kopyta szewskie cz.2

Dziś podeszłam do moich wytarganych z kanału kopyt i moim oczom ukazały się straszne spękania i szczeliny:( Niestety ,pobyt w suchym ,ciepłym pomieszczeniu spowodował taką reakcję. Długi czas przebywania w wilgoci,całkowicie je zniszczył.Gdy drewno całkiem wyschło,skruszało i rozpadło się tak jak inne sztuki...Zdjęć nawet nie robiłam,bo to straszny widok.Szkoda,już widziałam je u siebie na ścianie w dekoracyjnej skrzyneczce.

A z sąsiadem nic nie wiadomo,bo to taki dziwny typ.Jak będzie miał ochotę to sprawdzi te kopyta u siebie,a jak nie to nie i tyle.Tata stwierdził,że przypominać mu kilka razy nie będzie,bo :wiesz jaki on jest-skwitował.



Ale nie ma tego złego,co by na dobre nie wyszło! Tata miał jeszcze ukryte kopyta w starej szafie,która znajduje sie teraz pod taką szopą,w której trzyma starocie i różne sprzęty.Niestety są to już inne prawidła,trochę mniej mi się podobają,ale za to zachowane w doskonałym stanie! Drewno jest lakierowane,będzie trzeba szlifować.Noi metal zardzewiały,to najgorsze.

Są chyba jednak jakieś środki na rdzę i pewnie można to jakoś usunąć.Może polecicie coś sprawdzonego?



Zaczęłam szlifowanko,tak wstępnie.Czeka mnie mozolna robota,więc odkładam ją na później,kiedy będę mogła wygospodarować więcej czasu.



Tymczasem zrobiłam sobie kolejny wianuszek z siana.Zwyczajny,bez zbędnych ozdób,podoba mi się taki.Tylko koronka do której mam słabość. Na kopytach chyba coś namaluję,zobaczymy:)
A w mojej kuchni czeka przygotowany podkład pod obraz olejny.Mam wykonać ks.Jerzego Popiełuszkę.Niewiele czasu mam na to ,bo muszę się wyrobić na beatyfikację w czerwcu.Będę zdawać relację z prac i może obfocę trochę warsztatu.
Pozdrawiam wszystkich! Dla czekających na candy informacja: jeszcze 8 postów i będzie 100.
Buźka.

9 komentarzy:

angella pisze...

Najważniejsze, że się niczym nie przejmujesz, to jest połowa sukcesu!!! Teraz stoi przed Tobą jeszcze większe wyzwanie, ale wszyscy w Ciebie wierzymy i doskonale wiemy, że mu sprostasz!;) Trzymamy kciuki, aby kopyta jednak się znalazły;)

Atena pisze...

Ten typ prawidel tez jest super, lepiej takie niz wcale. Napewno pieknie je ozdobisz.
Wianek sielski anielski.
Pozdrawiam

Danuta pisze...

Mój dziadziu był szewcem.Tez było dużo kopyt u niego w domu.Kiedy dziadziu zmarł wujek palił nimi w piecu.Nie ocalało nic. Szkoda. Ja kupuje na allegro ale prawidła, kopyt nie spotkałam.
Pozdrawiam

alizee pisze...

Fantastyczne te kopyta, ale i z prawideł wyczarujesz coś pięknego. Wianek jest po prostu cudny, a obrazek z okna fantastyczny!!!!

Pozdrawiam serdecznie

Ludkasz pisze...

śliczny wianek:) Z prawideł z pewnością wyczarujesz coś niepowtarzalnego:)

blog niedzielny pisze...

prawidla super ,do dekoracji kapitalne,rdze napewno mozna usunac pogoogluj troche napewno cos znajdziesz na ten temat :)

bestyjeczka pisze...

Szkoda tych kopyt, ale trudno się mówi, Myślę, że z prawideł też coś fantastycznego zrobisz. Rdzy nie usuwałam to nie wiem, pewnikiem drucianą szczotką trzeba to wyczyścić ale co dalej?...
Wianek prosty a piękny!

Anonimowy pisze...

Metalowe elementy można kąpać w nafcie lub oleju opałowym (około doby), potem wysuszyć i zetrzeć rdzę papierkiem ściernym lub szczotką:)
Pozdrawiam
Jomo

gosiulaart pisze...

Jomo dzięki za radę,może wypróbuję tylko może pozostać śmierdzący zapach więc sama nie wiem.