czwartek, 22 kwietnia 2010

Kopyta szewskie

Co w nich jest takiego...Zwykłe drewniane kopyto potrzebne do wyprodukowania tysiąca butów,nic nadzwyczajnego.Dla kogoś kto pracuje przy produkcji obuwia,jest zwykłym przedmiotem jakich wiele,czasem nawet zbędnym,niepotrzebnym już .Nadmiar,czy wadliwa część,niemodny fason trafiają w różne miejsca.
Nadają się doskonale na opał,jeśli pozbędziemy się metalowej podeszwy.Niby nic,a jednak robią wrażenie!Pamiętam do dziś,stertę kopyt wielką na 3 metry.Dla małej dziewczynki była to wielka góra butów o różnych kształtach,profilach,wielkościach,niektóre obite skórą,dziwnie ruchome.Zastanawiałam się zawsze mając je w dłoniach i szukając pary w tej wielkiej mieszaninie,jak takie buty powstają.
W mieście gdzie połowa mieszkańców pracowała kiedyś w zakładzie produkującym obuwie,takie kopyta były codziennością.Nie jedna osoba wykorzystywała je do palenia w piecu, czy kuchni węglowej.U moich rodziców też się znalazły.I właśnie ostatnio przypomniałam mojemu tacie o nich i opowiedziałam jak teraz ludzie z pasją i zdolnościami potrafią zrobic z nich cuda.Np:Penelopa http://penelopia.pl/27-kopyta Zobaczcie sami.
A tata na to,że pełno kopyt jest jeszcze w jego garażu w kanale! Nie zastanawiając się długo,poprosiłam męża aby odkrył zabity deskami kanał i sprawdził czy te cuda tam jeszcze są.
Miejsce nie ruszane było chyba 20 lat! Odłupaliśmy z trudem kilka desek,z zapatrym tchem zaczęłam wpatrywać się w ciemny dół,ale nie wiele było widać.Mąż znosząc spokojnie moje dziwactwa wlazł do środka by bliżej obadać sprawę.Niestety....spróchniałe drewno zapadało się pod stopami.Podobno pod stertą drewna były kopyta,ale po rozgrzebaniu mąż nic nie znalazł,zabiliśmy deskami spowrotem.
Kopyta jednak spać mi nie dały,musi tam coś być-myślałam,chociaż jedna para.Po kilku dniach znajdując chwilę namówiłam tatę na kolejną odsłonę i przy okazji miałam mu pomóc oczyścić te zgniłe deski.Tym razem sama wskoczyłam do środka,z rękawicami na rękach z łomem szaleńczo przekopywałam kanał,wyjmując rozpadające się drewno,ziemię i pełno trocin.
Jest!! Namacałam jedno,potem kolejne,następne,wszystkie rozsypywały się w dłoniach,rozłupywały całkiem zmurszałe.Wzdychałam tylko z żalu i myślałam sobie ile pięknych kopyt mogłabym wyczarować,pomalować na różne sposoby.Grzebałam jednak dalej,musiałam znaleźć choć jedno,które można jeszcze uratować.Znalazłam 2,wszak nie do pary,ale to już nieważne.Jak widac nie są doskonałe,popękane,ukruszone,ale podobają mi się.
Nawet w tej starości są piękne,tylko ich oczyszczę,może zawoskuję i juz mam pomysł jak je wyeksponować:)

A tata zaczął robić wywiad środowiskowy i ustalił,że sąsiad ma kopyta na strychu i jak tylko tam będzie wchodził to zobaczy co z nimi.Liczę,że dostaną się w moje ręce...byłabym szczęściarą!

Pozdrawiam!

12 komentarzy:

Aga robie-bo-lubie pisze...

Och jaka niespodzianka! Szkoda, że tylko 2 się ostały... Ale może u sąsiada...świetne są właśnie w takim stanie. Dobry pomysł- zawoskować i patrzeć, patrzeć, patrzeć...

Atena pisze...

Ja tez poluje na prawidla, i tez tate do tego namowilam. Pomyslal,podzwonil i przyniosl mi 3 sztuki radosc moja byla nie do opisania. Ale nie spoczywa na laurach i bedzie dalej pytal. A pan od ktorego je dostal mowil to samo ze palono nimi w piecu. Nie wiem jeszcze jak je udekoruje, potraktownie je tylko woskiem swietny pomysl.
Pozdrawiam cieplutko.

Jolanna pisze...

Znam te emocje !!! Przynajmniej masz zdjęcia tych pozostałości a to tez fajna pamiątka. Te co się ostały są piękne !
Pozdrawiam cieplutko.

Penelopa pisze...

prawdziwa kobieta z Ciebie... jak się na coś uprze to dopnie swego ;)
Do kopyt mam słabość, to prawda.
A Twoje mają duszę i rzeczywiście samo woskowanie im wystarczy.
Pozdrawiam.

Warszawianka pisze...

Czytając Twój post czułam się jakbym oglądała film sensacyjny. Proszę zdać relację, a co u sąsada?
Buziaki

bestyjeczka pisze...

Toż to prawdziwe skarby a jakie emocje. Czytałam posta z zapartym tchem - będzie - nie będzie ;-) Fantastyczne kopytka! Trzymam kciuki za resztę obiecanych skarbów i czekam na ich przemianę i drugie życie. Buźka i miłego weekendu!

violcio11 pisze...

Tak musi sie czuc archeolog, ktoremu uda sie odkryc slady przeszlosci. Swietne kopyta. Sa piekne nawet takie "surowe". Zycze Ci, zeby u sasiada byla ich cala sterta :-))

angella pisze...

Wspaniały pomysł! Wszyscy z niecierpliwością czekamy na dalszy ciąg tej zapierającej dech w piersiach historii!;)

lejdik pisze...

Kochana Gosiu, idź i spacyfikuj tego sąsiada, rozumiem Cię doskonale, też mnie kuszą sąsiedzkie strychy i piwnice...Czasami zazdroszczę zbieraczom śmietnikowym, Ci to muszą się skarbów naodkrywać wszędzie!:)))
Życzę powodzenia!:)

gosiulaart pisze...

Spieszę napisać smutną wieść,kopyta mi się rozpadły:(
Szczegóły w następnym poście.Ale zdobyłam cosik:)

blog niedzielny pisze...

niesamowicie to wyglada az przypomnial mi sie biedny pinokio :)

Anonimowy pisze...

The confusing puzzles and actions which are provided to you to solve the mysteries are the main themes of these amazing games.. [url=http://www.mulberryhandbagssale.co.uk]Mulberry handbags[/url] Preeclampsia acts as a disorder that occurs during pregnancy, which is related to pregnancy-induced hypertension. [url=http://www.goosecoatsale.ca]canada goose women parka[/url] Sdwwenpmk
[url=http://www.pandorajewelryvip.co.uk]pandora uk[/url] Hksasrume [url=http://www.officialcanadagooseparkae.com]canada goose toronto factory[/url] rxutzeuik