poniedziałek, 17 maja 2010

Cuda i zapachy mojego domu

Witam mimo tej strasznej,deszczowej aury! U mnie pachnie naręczem bzu który dostałam od męża:) Cudne fiolety ściągnęły mojego królika,który przycupnął sobie i wdycha te fantastyczne zapachy.
W tle obraz po mojej zmarłej babci,ściagnęłam go od rodziców(małą wymiankę zrobiłam na jedna z moich akwarel) Mam do niego sentyment,bardzo mi sie podoba,choc to zwykły oleodruk na kartonie.Mieszkam w domku bo babci i ten obraz zawsze tu wisiał i pamiętam go ,dlatego uważam że tu jest jego miejsce.



A tu moja mała Madonna od Kaprys,urzekła mnie i zamieszkała ze mną.

Wybaczcie za moją nieobecność u was,ale termin mnie goni i muszę skończyc obraz.Na warsztacie Popiełuszko jak pisałam.


Oj jakoś mi nie idzie,zmieniam co chwila koncepcję,głowę mam jak bania od wdychania farb i mętlik całkowity,do tego dzieci plątające sie w koło.Całą sobotę siedziałam nad obrazem,a gdy w niedzielę rano się obudziłam miałam gwiazdki przed oczami.Znacie to uczucie jak długo patrzycie na jakiś przedmiot czy słońce,potem przez jakis czas zapamiętany obraz wyświetla nam się przed oczami wszędzie gdzie tylko popatrzymy...
To ja tak miałam chyba z pół godziny,widziałam wszędzie twarz Popiełuszki i już myślałam o wizycie u okulisty(co za schizy!) Na szczęście przeszło i poł niedzieli mogłam znowu malować,potem basta,przerwa.Nie pokazuję etapów pracy aby nie szokować.Mój luby sie śmieje i mówi:idzie do pracy Popiełuszko,wraca już zupełnie inny,wieczorem przed snem ponownie zmienia twarz,rano się budzi nowe wcielenie...nie trafia za mną co będzie dalej.
Tak mi się przypomniało jak robiono na takich majakach interes jak jeszcze chodziłam do podstawówki.Mianowicie sprzedawano obrazki święte z twarzą Jezusa czy Maryji,wmawiając ludziom jakie są niezwykłe.Na tych obrazkach rysowano 3 kropeczki i kazano wpatrywać się w nie przez minutę ,dwie po czym od razu spojrzeć w niebo. I jak myślicie co ludzie widzieli?
Kochani starsze kobitki,to za jakiś cud uważały! Wielka twarz Jezusa czy Maryji ukazywała się w chmurach,zaraz chwytały za różaniec i modliły się.
Ja oczywiście też się nabrałam,ale wydawało mi się to tak nieprawdopodobne,że razem z koleżanką w końcu odkryłyśmy ten cud! A następnie same produkowałyśmy takie obrazki,ale oczywiście nie sprzedawałyśmy.Były to właściwie mocno zaznaczone konturowo twarze w czerni lub granacie,wtedy jest najlepszy efekt.Spróbujcie ciekawy widok,u was też tak robiono?
Przed deszczami zdążyłam jeszcze zrobić syropek z mleczy z małym pomocnikiem .



To był ostatni dzwonek,bo dzień później dostałam ten oto nietypowy bukiecik od mojego starszego synka,tak bez okazji:) Chyba ma to po tatusiu,lubi przynosić polne kwiaty dla mamy.





Ale dmuchawce szybko uleciały..
Wprost na wianuszek z mchu,gdzie zasiadła moja ptaszyna.


Rozkręciłam się i zerwałam pędy sosny na sosnowy syropek.Na zdjęciu poleguje i wyciska soki,jest już odlany i w rękach potrzebującego.Jak ktoś chce spróbować to najlepszy moment na zrywanie młodych pędów.Wystarczy zasypać cukrem i po 3,4 dniach zlać gotowy sok.



Przez jakiś tydzień będę nadal nieobecna,wykończenie obrazu czeka.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających! Miłej nocki.

8 komentarzy:

bestyjeczka pisze...

Będę czekać na Twój powrót ;-) Życzę Ci miłego dnia i szybkiego ukończenia pracy! PS. Też pamiętam te "obrazki".

Kaprys pisze...

Piękna aranżacja ;-)
Widzę, że madonna zadomowiła się na dobre ;-)
Niech Cię strzeże i przyności dobroć i szczęście ognisku domowemu !!!
Mam nadzieję, że zaprezentujesz nam owoc pracy i problemów wzrokowych...
Pozdrawiam Aga

Atena pisze...

Aranzacja z Madonna bardzo piekna,obraz nad Nia rowniez.

A z Ciebie bardzo pracowita pszczolka.

Pozdrawiam Cie serdecznie.

cyrylla pisze...

Gosia myślę że nie jest łatwo malować męczennika i świętego naszych czasów. Jest wiele jego zdjęć i wspomnień o nim. Oddać jego charakter-nie dziwię się że malujesz i zmieniasz. Ale jestem pewna że dasz radę- czego Ci z serca życzę :-)
Klimaty i aranżacje pokazałaś piękne. "Czuję" w nich deszczowy maj pachnący bzem :-)

artambrozja pisze...

Gosia aranżacja rewelacyjna :))
Wracaj szybko :**
buziaki :**

MariaPar pisze...

Pracuj, pracuj intensywnie, a potem pochwal się efektem.
Pozdrawiam serdecznie

agajaw pisze...

może tym razem sie uda oddać komemtarz zazdroszcze ci tych zdrowych terenów miodek z mleczy i młodych szyszek . ech...sentymentelnosć :-)

Joasiunia:) pisze...

:) U mnie w tym roku też ten pyszny syropek króluje ach...:) Uwielbiam go:)